Międzynarodowa Konferencja Naukowa PTHK

“Leczenie homeopatyczne we współczesnej medycynie”

Warszawa, 27-28 listopada 2009

Streszczenia wykładów:

Prof. Michael Frass
 „Argumenty etyczne i logika przemawiają za koniecznością integracji terapii komplementarnych w praktyce lekarskiej”
Etyka
W toku historii ludzie zawsze uważali zdrowie za stan pożądany.
Światowa Organizacja Zdrowia definiuje zdrowie jako kompletny dobrostan fizyczny, umysłowy i społeczny, a nie tylko jako brak kalectwa lub choroby. Definicja ta pozostaje w niezmienionym kształcie od 1948 roku.
Jednakże przedstawiona powyżej definicja zdrowia nie uwzględnia teleologii i celowości natury ludzkiej. Zadania medycyny skupione są na zachowaniu ludzkiej godności, poszanowaniu wolnej woli, traktowaniu zdrowia pacjenta jako dobra nadrzędnego oraz kierowanie się zasadami nieszkodzenia i solidarności, które pozwalają pacjentowi prowadzić zdrowe i satysfakcjonujące go życie. W rym miejscu rodzi się pytanie jaka forma leczenia najlepiej spełnia określone powyżej kryteria.
Podczas gdy główny nurt medycyny zajmuje się leczeniem na zasadach wsparcia, substytucji i/lub supresji, oczekiwania pacjentów wybiegają poza samą walkę z chorobą. Dlatego też koniecznym wydaje się wdrożenie innych metod leczenia. Jedną z najszerzej rozpowszechnionych metod medycyny alternatywnej i komplementarnej (ang. CAM) jest homeopatia.
ROZSĄDEK
Zainteresowanie medycyną komplementarną i alternatywną (CAM) znacząco wzrosło w ciągu kilu ostatnich dekad. Częstość stosowania metod CAM w USA wzrasta systematycznie od 1950 roku. Przeprowadzono liczne badania, które za każdym razem wykazywały tendencję do większej akceptacji i częstszego stosowania tej formy leczenia w populacji ogólnej. Chociaż opinie na temat skuteczności metod CAM są raczej sprzeczne, szczególnie wśród personelu medycznego, stosunek społeczeństwa do CAM jest zwykle pozytywny. Dlatego też CAM zyskał miano fenomenu społecznego, mimo iż niewiele wiadomo na temat “naukowego” podłoża tej dziedziny.
Badania wykazują, że większa akceptacja CAM dotyczy nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale całego świata. W 1999 r. blisko 30 procent respondentów stosowało co najmniej jedną z metod CAM, natomiast w 2002 r. już 62 procent korzystało z jakiejś formy CAM przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
W większości krajów, metody CAM nie są refundowane ze środków publicznego ubezpieczenia zdrowotnego, a ich użytkownicy muszą opłacać je z własnej kieszeni.   To podejście świadczy o akceptacji i jest wyrazem przekonania, że terapie CAM przynoszą korzyści, które przewyższają koszty ich stosowania. Szacunkowe wydatki na profesjonalne świadczenia związane z CAM wzrosły o 45% pomiędzy rokiem 1990 i 1997 i wyniosły 21 miliardów dolarów w 1997 (co prawdopodobnie uznać należy za wartość zaniżoną) przy czym przynajmniej 12 miliardów pochodziło z kieszeni samych pacjentów. Powyższa suma przekroczyła wartość wszystkich wydatków przeznaczonych przez chorych na hospitalizację z funduszy własnych w tym samym roku w USA. W Niemczech, gdzie niektóre z metod CAM refundowane są ze środków ubezpieczenia zdrowotnego, koszty stosowania metod komplementarnych w 2000 roku wyniosły około jedną dziesiątą wszystkich wydatków przeznaczonych na leczenie.
Przedstawienie powyższych faktów wskazuje, że CAM przyciąga coraz więcej uwagi w kontekście opieki zdrowotnej. Równocześnie, stale wzrasta liczba lekarzy przeszkolonych w stosowaniu metod CAM.
W 2000 roku w Austrii pracowało 34,593 lekarzy z zarejestrowaną praktyką. 3,543 z nich odbyło przynajmniej jedno szkolenie z zakresu CAM – odpowiada to 10.2 % wszystkich lekarzy . Porównując tę liczby ze statystyką z 2007 można zauważyć ciekawą tendencję. W ankiecie przeprowadzonej w 2007 roku 5,873 lekarzy odbyło dodatkowe szkolenie w co najmniej jednej z metod CAM. Wynik ten stanowi 15.6 % wszystkich lekarzy w 2007 r., co w porównaniu z rokiem 2000 stanowi 65 % wzrost w ciągu zaledwie 7 lat.
W ostatnim czasie wyraźne poparcie dla stosowania medycyny komplementarnej odnotowano w Szwajcarii. W przeprowadzonym referendum, 67% populacji szwajcarskiej deklarowało poparcie dla umieszczenia odniesienia dla 5 metod medycyny komplementarnej w konstytucji. Stanowiło to podsumowanie 5 letniego programu oceniającego wykorzystanie metod medycyny komplementarnej. Od dnia 17 maja 2009 roku zapis w Konstytucji federalnej stanowi “Konfederacja i kantony zapewnią na mocy nadanych im kompetencji możliwość stosowania metod medycyny komplementarnej”. Wszystkie 26 kantonów opowiedziało się pozytywnie za przyjęciem poprawki. Dodanie zapisu do konstytucji umożliwi lepszą integrację medycyny komplementarnej w systemie opieki zdrowotnej i poprawi interakcję z medycyną konwencjonalną.
Lek. Med. Adam Szafiński
„Wartości i zasady homeopatii klinicznej w odniesieniu do deontologii lekarskiej”
 
Homeopatia kliniczna określa kierunek nauczania homeopatii , który powstał  w środowisku lekarzy praktyków stosujących terapię homeopatyczną w codziennej praktyce. Jest on wynikiem stosowania tej formy leczenia w komplementarności do osiągnięć aktualnej wiedzy naukowej i osiągnięć  medycznych z różnych dziedzin, a także uwzględnienia współczesnej metodyki badań naukowych oraz wymogów etyki i deontologii lekarskiej.
Cechy charakterystyczne homeopatii klinicznej to rygor naukowy i intelektualny oraz podejście medyczne i kliniczne zgodne z zasadami współczesnej medycyny. Odniesienie  historyczne homeopatii klinicznej wyrasta z tradycji hipokratejskiej. Wreszcie istotne znaczenie ma oparcie się na wiarygodnych źródłach informacji, wiarygodnych lekach i doświadczeniu praktycznym i klinicznym. Stosowane tej metody jest przede wszystkim pragmatyczne w stosunku do leczenia zarówno choroby jak i chorego pacjenta, co wynika z realizacji najważniejszego punktu w Kodeksie Etyki Lekarskiej: Nawyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego „Salus aegroti suprema lex esto”.
Dr Jacek Norkowski, OP
„Etyka i duchowość w medycynie. Czy homeopatia jest zgodna z wiarą katolicką i zasadami nauki?”
 
Homeopatia jest wyzwaniem dla nauk przyrodniczych w tym również dla medycyny w kształcie obecnie dominującym w kulturze Zachodu. Dzieje się tak dlatego, że przyzwyczailiśmy się do myśli, że nauki te mają już swoje podstawowe odkrycia za sobą i ich zadaniem pozostaje rozwijanie metod i praktyk na dotychczasowych podstawach, które są stabilnie i zasadniczo niezmienne.
Oznacza to, że uważamy, iż medycyna może dalej się rozwijać poruszając się swym dotychczasowym torem i że nie wydarzy się lub nawet nie może wydarzyć się nic, co mogłoby zmienić jego kierunek. Gdy jednak przyjrzymy się historii medycyny i nauk przyrodniczych w ogólności, z łatwością możemy zauważyć że obok zjawiska ciągłości w ich rozwoju, widzimy również momenty ich skokowego, a nie linearnego rozwoju.
Pewne odkrycia nie tylko powiększają naszą dotychczasową wiedzę, ale zasadniczo zmieniają sposób rozumienia wszystkiego, co wiedzieliśmy dotychczas. Tak stało się w fizyce najpierw za sprawą odkryć dokonanych przez Newtona, co zakończyło okres dominacji fizyki arystotelesowskiej, a potem powtórzyło się za sprawą Einsteina dzięki odkryciu przez niego praw względności. Nie mają one dla nas znaczenia w naszym zdroworozsądkowym obrazie świata, jednak w nauce stawiają wszystkie problemy w innej perspektywie.
W medycynie Zachodu również możemy mówić o wielu przełomach, które dokonały się w trakcie jej rozwoju. Szczególnie istotny był tu okres nowożytny, w czasie którego medycyna korzystała z rozwoju rodzących się lub intensywnie rozwijanych nauk przyrodniczych oraz matematyki. Kartezjusz sprowadził pojęcie życia do przemian chemicznych dziejących się w organizmie, a rozwój anatomii i badań nad budową i funkcjonowaniem narządów ciała doprowadziły w końcu do odkrycia komórek i ich struktur jako najmniejszych „jednostek” życia. Pojęcia takie jak substancja oraz entelechia, które były fundamentalne dla filozofii i biologii oraz medycyny starożytnej i średniowiecznej zostały usunięte z medycyny i nauk przyrodniczych, a nawet z nowych nurtów filozofii, które narodziły się w erze nowożytnej. Medycyna współczesna jest dzieckiem tej samej epoki i nadal podtrzymuje lub usiłuje podtrzymywać ten sposób patrzenia na zagadnienia życia co musi rzutować na sposób rozumienia śmierci oraz choroby.
W tym paradygmacie, choroba może być rozumiana tylko jako uszkodzenie mechaniczne ciała, leczenie jest domeną chirurgii lub zaburzenia jego przemian chemicznych (biochemicznych), które leczymy poprzez substytucję brakujących substratów i substancji aktywnych, regulujących metabolizm i homeostazę organizmu. Jest rzeczą oczywistą, że w takim paradygmacie nie ma miejsca nie tylko dla homeopatii ale i dla medycyny chińskiej czy hinduskiej oraz sposobów leczenia innych kultur, które określane są jako medycyna komplementarna.
Aby zrozumieć problemy z akceptacją homeopatii nie sposób nie odnieść się więc do historii nie tylko samej medycyny, ale i nauk przyrodniczych, oraz filozofii i ich wzajemnych związków. Niestety, zrozumienie tego faktu nie jest mocną stroną nie tylko samych lekarzy, ale i ogółu współczesnych ludzi. Współczesny molekularny paradygmat w biologii i medycynie wydaje się zdroworozsądkowo słuszny i niewymagający żadnych uzupełnień. To właśnie jest cechą każdego paradygmatu w tej fazie jego rozwoju, którą Kuhn, twórca teorii paradygmatu, nazwał okresem nauki normalnej. Jest rzeczą typową, że w jej trakcie ignoruje się wszelkie dane naukowe sprzeczne z danymi, które może ten paradygmat zaakceptować jako fakty naukowe.
Homeopatia boryka się właśnie z tego typu problemami. Niechętnie przyjmuje się w świecie medycznym informacje na temat wyników badań potwierdzających skuteczność leków homeopatycznych. Istnieją znaczne problemy z pogodzeniem leczenia oferowanego przez medycynę standardową, szczególnie w szpitalach, z leczeniem z zastosowaniem leków homeopatycznych. Uprzedzenia te wynikają z nieznajomości homeopatii oraz z wykluczaniem z medycyny z powodu rzekomej jej niezgodności z zasadami nauki.
Na ten ostatni zarzut można odpowiedzieć, że zasady, które mogłyby wyjaśnić sposób działania leków homeopatycznych na pewno wykraczają poza tenże molekuklarny i nieco już przestarzały paradygmat biologiczny. Rozwijające się nowe dziedziny wiedzy, takie jak biologia regulacyjna, bioelektronika, z jej nową koncepcją życia, jak również odkrycia w zakresie samej fizyki, w tym odkrycia zjawiska nielokalności i biosplątania, zastosowanie nowych, wnikliwych metod badania właściwości fizykochemicznych preparatów homeopatycznych oraz badania nad właściwościami wody, zakreślają dla homeopatii nowe i ciekawe perspektywy interpretacyjne.
Dzięki tym dociekaniom rozumienie tego, czym jest homeopatia stale się pogłębia, jednak najważniejszą rzeczą jest jej rozwój jako dziedziny medycyny o unikalnym wręcz zastosowaniu. Szczególnie cieszą więc coraz liczniejsze dowody naukowe potwierdzające jej skuteczność i możliwość jej stosowania w systemie współczesnego lecznictwa.
Dla wielu osób wierzących aktualne jest pytanie, czy stosowanie leków homeopatycznych nie jest sprzeczne z zasadami wiary katolickiej. Historia bardzo pomyślnych relacji pomiędzy lekarzami-homeopatami a wielu papieżami, którzy byli przez nich leczeni, ukazuje brak sprzeciwu Stolicy Świętej wobec stosowania homeopatii a nawet życzliwy do niej stosunek. Tak jest również w obecnych czasach.
Rozwój homeopatii może mieć inspirujący wpływ na postęp w dziedzinie medycyny jako takiej oraz innych nauk przyrodniczych. Zawsze jednak najważniejszym jej hasłem będzie „bonum aegroti lex suprema esto”.
dr Aleksandra Wejman-Sowińska
„Wiarygodność źródeł informacji w odniesieniu do homeopatii”
Krytyka homeopatii nie wywodzi się z postępu nauki, lecz wystąpiono      z nią ad hoc już w pierwszych latach po ukazaniu się Organonu, powołując się na „zdrowy rozum” albo „zdrowy rozsądek”. W rezultacie tego uproszczenia od prawie dwustu lat niezmiennie powielana jest ta sama teza o autosugestii pacjen-ta, czyli popularnym obecnie „efekcie placebo”. Bardziej urozmaiconą formę krytyki stanowią pejoratywne określenia, używane w celu wyrazistego zdepre-cjonowania idei homeopatycznej w oczach opinii publicznej. Ale za szczególnie niebezpieczne dla reputacji homeopatii należałoby uznać stosowane często przekłamania i zafałszowania, których wiarygodności nie potrafi zweryfikować nawet inteligentny odbiorca, nie mający dostępu do materiałów źródłowych.
                Wszystko to służy wzbudzeniu nieufności do homeopatii, którą oficjalne podręczniki historii medycyny przedstawiają jako swoistą aberrację – bez zna-czenia dla postępującego równolegle rozwoju sztuki medycznej. Jednak wnikli-wa analiza historycznych źródeł informacyjnych wykazuje, że w pierwszej połowie XIX wieku to właśnie dokonania homeopatii podziałały zapładniająco na ówczesną myśl lekarską, czego konsekwencją był przejściowy, ale istotny dla dalszego postępu medycznego kierunek, nazwany „nihilizmem terapeutycz-nym”. Naśladował on homeopatię w generalnym porzuceniu takich środków dotychczasowej medycyny „heroicznej”, jak krwioupust oraz intensywne zabiegi purgatywne, a także w porzuceniu rutynowego przepisywania recept       o skomplikowanym składzie. Dzięki temu postępowanie lekarskie zaczęło ulegać przeobrażeniom, które zadecydowały o dalekosiężnej ewolucji w euro-pejskiej sztuce medycznej. Zatem inicjatywna rola homeopatii w ukształtowaniu nowożytnej myśli lekarskiej jest nie do podważenia.
Lek. Med. Ewa Wojciechowska
„Status homeopatii w Europie i na świecie”
 
W wystąpieniu „Status homeopatii w Polsce, Europie i na świecie” autorka przedstawia zarówno europejskie uregulowania prawne dotyczące homeopatycznej metody leczenia jak i szczegółowo omawia status homeopatii zarówno w krajach Unii Europejskiej, jak i w wybranych krajach świata takich jak Indie, Kuba czy Brazylia. W ostatniej części wykładu przedstawiony jest stan prawny leku homeopatycznego w Polsce oraz możliwości zastosowania tych leków w codziennej praktyce lekarskiej w oparciu o „Ustawę o zawodzie lekarza” oraz Kodeks Etyki Lekarskiej.
Prof. Ludmil Peychev
„Leczenie homeopatyczne w bułgarskiej Ustawie o Zdrowiu”
Materiał i metody. Przeprowadzono ankietowe socjologiczne badania empiryczne wśród 1018 studentów medycyny, farmacji i stomatologii. Ankieta zawierała 15 pytań dotyczących wiedzy na temat homeopatii, związku między homeopatią a współczesną medycyną, jak również ryzyka/korzyści związanych z homeopatią. Celem tych badań jest sprawdzenie jak bułgarscy studenci medycyny całościowo rozumieją pojęcie homeopatii.
Wyniki: Studenci, którzy chcą uczyć się homeopatii to: farmaceuci 94,6% ; lekarze 94,3%; stomatolodzy 70,1%. Około 35% z nich wybrało wcześniej homeopatię jako dodatkowy przedmiot. Wszyscy studenci sugerowali, że homeopatia jako przedmiot powinna być uwzględniona w programie nauczania farmakologii klinicznej lub farmacji klinicznej. Wielu pytanych studentów (861 osób; 84,6%) definiuje homeopatię jako metodę leczenia polegającą na stosowaniu małych dawek. 165 studentów (16,2%) nie uważa jej za metodę tradycyjną, a 224 osób (22%) identyfikuje ją z fitoterapią. Bardzo niewielu studentów (29 osób; 2,8%) nie wie czym jest homeopatia. Chłopcy wiedzieli mniej o homeopatii niż dziewczęta. Studenci z wyższych lat mieli lepsze pojęcie na temat zastosowania homeopatii. Brak znaczącej różnicy w rozumieniu pojęcia homeopatii pomiędzy studentami medycyny, farmacji i stomatologii. 414 dziewcząt (40,7%) i 170 chłopców (16,7%) uważa efekty leczenia homeopatycznego za znaczące. Odpowiedź negatywną podało jedynie 9 osób (0,9%). Na pytanie „Czy homeopatia jest bezpieczna” 711 osób (69,8%) odpowiedziało twierdząco, w tym 225 (31,7%) chłopców, 486 (68,3%) dziewcząt, a 522 (51,3%) z nich odbyło kurs z homeopatii.
Wniosek: Studenci medycznych uniwersytetów w Bułgarii posiadają wysoką motywację do uczenia się homeopatii. Ich wiedza na temat stosowania homeopatii rośnie.
 
Prof. R.Charles Dumont
„Status homeopatii w USA”
                Podobnie jak inne praktyki medycyny alternatywnej , homeopatia często spotykała się w Stanach Zjednoczonych z niechęcią akademickich środowisk naukowych. W 1844 roku utworzono Amerykański Instytut Homeopatii. Jest on najstarszym z obecnie istniejących stowarzyszeń medycznych w Stanach Zjednoczonych. American Medical Association powstało dwa lata później, w dużej mierze w opozycji wobec istniejącego Instytutu Homeopatii. W ujęciu historycznym te animozje, obok innych czynników, przyczyniły się do znaczącego spadku popularności medycyny homeopatycznej w USA w pierwszej połowie XX wieku. Z 22 homeopatycznych szkół medycznych działających na początku wieku, żadna nie przetrwała do lat pięćdziesiątych. Początek lat siedemdziesiątych jednak był okresem wzrostu zainteresowania wieloma formami medycyny alternatywnej. W tym okresie doszło także do renesansu homeopatii, którego dowodem jest wzrost liczby praktykujących homeopatów z 200 w latach siedemdziesiątych do 3000 w 1996 roku. W 1993 roku opublikowane zostały przełomowe badania (Eisenberg NEJM 1993 28;328(4):246-52) ukazujące, że 34% badanych korzystało z medycyny komplementarnej/alternatywnej (CAM), przy czym 72% nie informowało o tym swojego lekarza. Ocenia się, że od tamtego czasu procent pacjentów korzystających z CAM wzrósł z 34 do 66%. Większość pacjentów wolałaby, aby ich lekarz rodzinny nadzorował leczenie oparte na CAM, oraz życzyłoby sobie, aby praktyki medycyny komplementarnej i alternatywnej stały się dostępne w szpitalach. Także lekarze wyrażają chęć zdobywania wiedzy o medycynie komplementarnej i alternatywnej. Niedawno przeprowadzone badanie wykazało, że 70% lekarzy pierwszego kontaktu w stanie Kentucky chciałoby dowiedzieć się więcej o medycynie komplementarnej i alternatywnej (Frenkel et al. NYExplore 2008;4(3):178-86).
                Medycyna homeopatyczna podlega  regulacji prawnej już od 1938 roku, co zapewnia utrzymanie odpowiedniej jakości produkowanych leków. Zasady dotyczące praktykowania medycyny ustalane są odrębnie w każdym stanie. Stany podpisują ze sobą umowy o wzajemnej uznawalności zgody na praktykę. We wszystkich stanach w celu rozpoczęcia praktyki medycznej wymagane jest posiadanie dyplomu lekarza. Praktykujący lekarz w każdym stanie ma również prawo do stosowania homeopatii. Niektóre stany zezwalają także innym przedstawicielom zawodów medycznych takim jak naturopaci, specjaliści w dziedzinie akupunktury, kręgarze, fizjoterapeuci, dyplomowani pielęgniarze oraz weterynarze, na praktykowanie homeopatii. W niektórych stanach do praktykowania homeopatii wymagane jest posiadanie dyplomu lekarskiego (MD) lub dyplomu doktora osteopatii (DO), ponieważ środki homeopatyczne uznawane są w nich za leki. W trzech stanach (Arizona, Connecticut oraz Nevada), lekarze pragnący zajmować się homeopatią muszą przystąpić do egzaminu stanowego oraz uzyskać licencję.
                Pomimo, że homeopatia jako część prywatnej praktyki lekarskiej jest obecnie całkowicie zaakceptowana przez społeczeństwo, pojawia się pytanie, czy jest ona w równym stopniu akceptowana w ośrodkach akademickich? Wraz ze wzrostem zainteresowania medycyną alternatywną, także w środowiskach naukowych można zaobserwować wzrost akceptacji dla praktyk alternatywnych, w tym także dla homeopatii. W wielu ośrodkach akademickich istnieją obecnie programy medycyny integracyjnej. Homeopatia nie odgrywa z reguły wiodącej roli w tych programach, ponieważ najczęściej nacisk jest tam położony na suplementy dietetyczne oraz na akupunkturę. Powodem tego jest przywiązanie do paradygmatu biomedycznego, którego częścią jest terapia żywieniowa, oraz duża podaż na rynku pracy wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie akupunktury. Mimo, że liczba lekarzy homeopatów stale wzrasta, nadal nie dorównuje ona liczbie specjalistów w dziedzinie akupunktury lub lekarzy specjalizujących się w terapii żywieniowej. Należy jednak podkreślić, ze homeopatia jest praktykowana w wielu ośrodkach akademickich na terenie Stanów Zjednoczonych. W krótkim prywatnym badaniu, które przeprowadziłem wśród znajomych lekarzy, udało mi się naliczyć przynajmniej 12 ośrodków akademickich, w których na wydziałach medycznych pracują w kadrze naukowej lekarze homeopaci. W grupie tej znajdują się tak prestiżowe instytucje jak University of Chicago (jest to uniwersytet, zktórego wywodzi się największa liczba laureatów nagrody Nobla na świecie), Northwestern University, University of Arizona, University of Maryland, University of Wisconsin oraz University of Washington. Także amerykańska wojskowa akademia medyczna, Uniformed Services University of Health Sciences, posiada w swojej kadrze lekarza homeopatę. Nie mam wątpliwości, że podobnych przykładów można by znaleźć jeszcze więcej.
                W ciągu ostatnich czterdziestu lat medycyna homeopatyczna nabrała w USA znaczenia i powoli doczekuje się akceptacji w środowiskach lekarzy medycyny konwencjonalnej. Biorąc pod uwagę, że co roku przybywa nowych lekarzy przeszkolonych w homeopatii, można się spodziewać, że tendencja ta będzie się utrzymywać.
Prof. Louis Rey
„Najnowsze badania właściwości wysokorozcieńczonych roztworów przy wykorzystaniu zjawiska termoluminescencji”
 
Pomijaną kwestią w ocenie homeopatii przez tradycyjnych akademików, szczególnie w obszarze tak zwanych nauk ścisłych, jest fakt, że przy wysokich i bardzo wysokich stopniach rozcieńczenia żadna pierwotna substancja chemiczna nie jest już wykrywana. Twierdzą oni więc, że te różne roztwory są w rzeczywistości takie same i nie są niczym więcej, niż tylko rozpuszczalnikiem. Tak naprawdę to radykalne założenie okazało się być błędnym, przynajmniej w świetle dokładnych klinicznych obserwacji, które trwały od kilku wieków. Obserwacje te dowiodły, że substancje o wysokim stopniu rozcieńczenia nie tylko były substancjami czynnymi w terapeutykach, ale posiadały odrębną charakterystykę. Obu tych właściwości nie posiadał rozpuszczalnik użyty do ich przygotowania. Oczywiście, to zagadnienie stanowi wyzwanie dla wszystkich badaczy specjalizujących się w dziedzinie fizyki, chemii i nauki o materiałach, którzy próbowali wykazać specyfikę preparatów homeopatycznych oraz zrozumieć jakie kryteria można zastosować do określenia tej specyfiki.
Mając powyższe na względzie, rozpoczęliśmy własne badania wykorzystując nowe narzędzie badawcze w tej dziedzinie: termoluminescencję. Podstawowym założeniem było uniknięcie bezpośredniego zajmowania się nieustannie poruszającymi się płynnymi roztworami i zamiana ich w stabilne substancje stałe dzięki zamrażaniu w niskiej temperaturze. Hipoteza robocza była następująca: jeśli dana heterogeniczność strukturalna byłaby obecna w początkowym stanie płynnym, to zostałaby przeniesiona do analogicznych zestawów “defektów” w uzyskanej substancji stałej, zakładając, że zamrażanie zostało przeprowadzone w dokładnie określonych warunkach. Aby następnie zbadać tę heterogeniczną matrycę, wybraliśmy aktywowanie jej przez irradiację w temperaturze ciekłego azotu (77 K; -196,15 °C) wywołując wytworzenie się w matrycy metastabilnych rodników, elektronów oraz dziur na różnych poziomach energetycznych zwanych pułapkami. Oczekiwano więc, że w tym określonym procesie „defekty” w siatce krystalicznej będą dominowały. W tym stanie pułapki zachowały stabilność przy 77K (-196,15 °C), ale jeśli zwiększano dalej energię cieplną przez kontrolowane ogrzewanie, pułapki te opróżniały się jedna po drugiej w wyniku następujących po sobie rekombinacji, oraz uwalniały zmagazynowaną energię w postaci światła, stąd nazwa niskotemperaturowatermoluminescencja. Dlatego też mieliśmy nadzieję, że uzyskana poświata będzie reprezentatywna dla struktury zamrożonej matrycy poddanej irradiacji, która z kolei powinna być lustrzanym odbiciem początkowego stanu strukturalnego pierwotnego płynu, albo przynajmniej być blisko z nim związana. W celu przeprowadzenia tego badania używaliśmy różnych źródeł promieniowania: promieniowania rentgenowskiego, promieniowania gamma, wiązek elektronowych o różnych energiach, a także opracowaliśmy odpowiednie instrumentarium, aby wykryć i zmierzyć emisję świetlną od prawie ultrafioletowej do prawie podczerwonej dzięki fotopowielaczowi oraz spektografowi z kamerą CCD.
W początkowych eksperymentach pracowaliśmy na czystym rozpuszczalniku, czyli wodzie, i odkryliśmy, że możemy osiągnąć o wiele większą czułość używając ciężkiej wody zamiast zwykłej, najprawdopodobniej dzięki ograniczonym ruchom libracyjnym dwóch ramion cząsteczki podtrzymujących cięższy atom deuteru. Odkryliśmy, że poświata termoluminescencyjna lodu po deuteryzacji i irradiacji miała raczej złożony wzór składający się z dwóch głównych obszarów wierzchołkowych ze środkowym obszarem odpowiednio przy 117 K (-156,15°C) i 168 K (-105,15°C). Zauważyliśmy, że ich widma emisyjne różniły się całkowicie. Wierzchołek odpowiadający niskiej temperaturze miał dwa główne obszary pasma ze środkiem przy 345 nm oraz 665 nm, natomiast drugi wierzchołek odpowiadający wysokiej temperaturze, świecący w przedziale 400 – 600 nm, cechowała szczególna struktura z czterema głównymi promieniami o malejącym natężeniu przy 448 nm, 483 nm, 523 nm oraz 575 nm, która posiadała cechy widma pasmowego i krawędzi pasma typu Ewlesa-Krögera.
Nasze doświadczenia wykazały również, że całkowite oraz poszczególne natężenia tych wierzchołków ściśle zależały od dawki irradiacji i w pewnym stopniu od źródła użytego promieniowania, ponieważ wynikający z tego czas irradiacji wynosił od kilku sekund dla wiązki elektronowej do kilku godzin w przypadku promieniowania gamma.
Jednocześnie odkryliśmy, że dwa wierzchołki poświaty termoluminescencyjnej miały złożoną charakterystykę. Dzięki różnym skomplikowanym obliczeniom matematycznym mogły one zostać „zdekomponowane” w postaci zestawu odmiennych pojedynczych jednostek o dobrze określonych parametrach termodynamicznych. Innymi słowy, każdy zapis termoluminescencyjny inicjował określony ślad, który mógł zostać skorelowany z początkowym wyjściowym rozcieńczeniem (Rey, Gartia, Basanta Singh).
Naszą pierwszą obserwacją oraz przyjemną niespodzianką było odkrycie, że termoluminescencja niskotemperaturowa jest wysoce wrażliwa na narzędzie badawcze. Przykładowo, mogliśmy z łatwością odróżnić w wysokim stopniu rozcieńczony koloidalny roztwór tlenku glinu, który nie mógł być oznaczony przy użyciu klasycznej analizy chemicznej. W związku z powyższym, użyliśmy tej metody do zbadania, między innymi, roztworów dwuchromianu potasu, chlorku sodu i chlorku litu z D2O. Dla dwuchromianu potasu nasze doświadczenia prowadzone z Ilse Muchitsch i Michael’em Frass’em wyraźnie wykazały, że ich „ślady” całkowicie się różniły od “śladów” pozostawionych tylko przez ciężką wodę. Zauważyliśmy również, że przechodząc z C3 do C24, sygnał odpowiadający drugiemu wierzchołkowi stopniowo malał. Niektóre wcześniejsze doświadczenia opublikowane w 2000 roku pozwoliły nam wierzyć, że ta poświata wysokotemperaturowa mogła być związana z siecią wiązań wodorowych, więc badaliśmy roztwory sporządzone z użyciem chlorku litu, który znany jest ze swej zdolności do niszczenia wiązań wodorowych. Fakt ten został potwierdzony doświadczalnie, więc prawdopodobnym było zaobserwowanie, że przechodząc z niższego do wyższego stopnia rozcieńczenia sygnał ze środkowym obszarem przy 170 K (-103,15°C) tym razem rósł, w przeciwieństwie do tego, co zostało wykazane przy użyciu dwuchromianu potasu. Obserwacja ta została potwierdzona, gdy porównaliśmy chlorek sodu i chlorek litu przy potencjale C15.
Ten krótki przegląd badań przeprowadzonych na wysoko molekularnych substancjach rozcieńczonych z wykorzystaniem różnych metod fizycznych potwierdza, że zostało udowodnione, iż nawet poza stałą Avogarda, różnią się one całkowicie od użytego czystego rozpuszczalnika, a także mają inna specyfikę w zależności od substancji chemicznych rozpuszczonych w fazie wstępnej ich przygotowania. Rzeczywiście, każda substancja rozcieńczona ma własną charakterystykę i może zostać zidentyfikowana po jej swoistym „śladzie”.
Główny etap procesu: sukcesja i wpływ fazy gazowej
W tym momencie, przyglądając się bliżej samemu procesowi myśleliśmy, że w sekwencji czynności wykonanych przy rozcieńczaniu głównym etapem była sukcesja (tzn. dynamizacja=potencjacja). Wielu naukowców i klinicystów miało takie przekonanie odkąd niezdynamizowane substancje rozcieńczone okazały się być pozbawione biologicznego czy terapeutycznego działania. Gwałtowne mechaniczne mieszanie, które wykonuje się podczas sukcesji, przy każdym ruchu wywołuje wysokie wewnętrzne miejscowe ciśnienie, prawdopodobnie rzędu tysięcy barów, i najprawdopodobniej nie tylko wpływa na „strukturę” samego roztworu, ale także na jego związek z wewnętrzną ścianą pojemnika. Jednocześnie tworzy bardzo gwałtowną mieszaninę z fazą gazową obecną w probówce, co powoduje tworzenie się dużej ilości pęcherzyków, niektórych submikronowych rozmiarów. Na tym etapie sądziliśmy, że próba przeprowadzenia etapu dynamizującego w kontrolowanej atmosferze, zarówno przy wysokim ciśnieniu jak i w próżni, mogłaby być interesująca.
Skonstruowaliśmy więc specjalny pojemnik ciśnieniowy, w którym umieszczono wibrujące ramię konwencjonalnego napędzanego elektrycznie dynamizera, które mogło być połączone albo z butlami z gazem pod ciśnieniem, albo z pompą próżniową. Na początek wybraliśmy pracę z tlenem i argonem, i porównywaliśmy relewantne wykresy termoluminescencyjne z wykresami “klasycznej” sukcesji przeprowadzonej przy ciśnieniu atmosferycznym, używając powietrza otoczenia.
Pierwsze dane, które uzyskaliśmy w badaniach wykonanych wspólnie z Naoual Boujedaini stanowią poważne wyzwanie i świadczą, że faza gazowa odgrywa ważną rolę w dynamizacji, oraz oczywiście ma główny wpływ na właściwości uzyskanych substancji rozcieńczonych. Na pierwszy rzut oka możemy stwierdzić, że dla D2O próżnia obniża wierzchołek n° 2 wykazując negatywny wpływ na wiązanie wodorowe, natomiast tlen i argon przy ciśnieniu 15 barów powiększały strukturę wiązań wodorowych, przy czym argon był nieznacznie bardziej aktywny niż tlen (którego wygląd zgadzał się z jego hydrofobową naturą), ale oba pierwiastki dawały wyższy wynik niż ten uzyskany przy „standardowej” atmosferycznej sukcesji w powietrzu otoczenia. Bardzo podobne wyniki otrzymano używając rozcieńczenia chlorku litu C15. We wszystkich przypadkach efekt ten wydaje się trwały skoro odkryliśmy, że nadal mógł być wykryty w substancjach rozcieńczonych, które przygotowano kilka tygodni, lub nawet miesięcy wcześniej, co wskazuje, że w płynie rozproszona faza gazowa istnieje stosunkowo długo.
Nanopęcherzyki i „Bubstons”
Rzeczywiście takie zachowanie sprawia, że uważamy, iż przynajmniej znaczna część gazu może pozostać w całej substancji rozcieńczonej w postaci stabilnych nanopęcherzyków. Wiadome jest, że w większości płynów, nawet w stabilnej wodzie niegazowanej, istnieje pewna „populacja” trwałych nanopęcherzyków przemieszczających się ruchami Browna. Wydaje się, że te maleńkie inkluzje gazowe posiadają ładunki elektryczne, co zostało zasugerowane przez A.F. Bunkin i innych w Rosji. Rzeczywiście, aby zapobiec ich wewnętrznemu ciśnieniu (ponad 100 barów) wynikającemu z dużego napięcia powierzchniowego, które powoduje ich rozrywanie, autorzy ci uważają, że nanopęcherzyki są stabilizowane przez wielokrotną warstwę jonów absorbowanych na ich powierzchni, co poprzez wzajemne odpychanie tworzy ujemne ciśnienie kompensujące ich ciśnienie wewnętrzne. Z tego powodu Bunkin nazwał je „bubstons”, co jest skrótem od   „bubbles stabilized by ions”, czyli pęcherzyków stabilizowanych jonami. Dodatkowo uważamy, że populacja nanopęcherzyków tworzy wewnątrz płynu dużą „wewnętrzną powierzchnię”, która mogłaby odgrywać pewną rolę w „zachowaniu” substancji rozcieńczonej i najprawdopodobniej zawiera nie tylko mieszankę gazów środowiskowych (O2, N2, CO2), ale również znaczne ilości pierwotnej rozpuszczanej substancji.
Możliwym jest również, że te nanopęcherzyki pokrywają, tak jak dywan, wewnętrzną ścianę szklanego pojemnika, w którym się znajdują. Zostały one wizualnie przedstawione przez James’a Tyrrell’a z Australii z wykorzystaniem mikroskopu sił atomowych w trybie z przerywanym kontaktem i wyglądały jak “naleśniki” na hydrofobowej szklanej powierzchni. Nie wiadomo czy te stacjonarne nanopęcherzyki są podatne na „wymianę” z tymi, które znajdują się w płynie, ale wydaje się to prawdopodobne.
Interakcja pomiędzy pojemnikiem a substancją rozcieńczoną
Jest również mało prawdopodobne, że podczas procesu dynamizacji silna interakcja, która zachodzi pomiędzy roztworem a wewnętrzną ścianą szklanego pojemnika powoduje powstanie „krzemianów specyficznych dla danego leku”, co postulował David Anick. Związki te ulegałyby polimerazie i reprodukowałyby się samoistnie przy każdej nowej sukcesji, w ten sposób zapoczątkowując „mechanizm transferu pamięci” z jednej substancji rozcieńczonej do kolejnej, co jest stosunkowo eleganckim sposobem wyjaśnienia dominacji ich specyficzności. Jednak pomimo atrakcyjnego wyglądu, „hipoteza krzemowa” nie może być jedynym wyjaśnieniem, ponieważ zachowanie i właściwości fizyczne substancji o wysokim stopniu rozcieńczenia wydają się być podobne niezależnie od rodzaju pojemnika, w którym zostały przygotowane, czyli szkło lub poliwęglan. Nie znaczy to, że rodzaj pojemnika nie ma żadnego wpływu, a termoluminescencja pomogła nam wykazać, że brązowe szkło borokrzemianowe nie zachowywało się jak bezbarwne szkło borokrzemianowe typu I, czy szkło wapniowe. Cechy fizyczno-chemiczne tych pojemników (a głównie ich wewnętrznych ścian lub powłok) zdecydowanie odgrywają ważną rolę w „strukturalizacji ” substancji rozcieńczonych, ale nie były najistotniejsze.
 
WNIOSEK
Na zakończenie powyższych rozważań jedna kwestia jest pewna: wiele spójnych fizycznych pomiarów wykazało, że substancje o wysokim stopniu rozcieńczenia są selektywnymi, złożonymi płynami, które przenoszą o wiele więcej informacji niż można by oczekiwać, co rzeczywiście zapewnia solidną, pozytywną naukową podstawę dla homeopatii.
Prof. Iwona Wawer
„Hormeza w świetle najnowszych badań naukowych. Badania właściwości fizykochemicznych leków homeopatycznych”
Metody chemii fizycznej mogą być przydatne zarówno w analizie leków homeopatycznych, jak i w badaniach ich oddziaływania na organizm.
Metody analizy i kontroli jakości leków
W procedurze rejestracyjnej leków: syntetycznych, roślinnych oraz homeopatycznych, wymagane jest podanie metody identyfikacji oraz okresu trwałości. Jakie metody analityczne są odpowiednie dla leków homeopatycznych? W fabryce farmaceutycznej ma miejsce kontrola jakości surowców, badania macierzystych roztworów i półproduktów oraz kontrola gotowego leku. Leki homeopatyczne charakteryzuje się na podstawie parametrów fizykochemicznych, takich jak: gęstość, zawartość alkoholu, sucha pozostałość, współczynnik załamania światła i absorpcja w zakresie UV-vis (kolor). Profil składników czynnych oznacza się w macierzystych nalewkach oraz dla roztworów mniej rozcieńczonych (np. D2). Do analizy ekstraktów surowców roślinnych najczęściej stosuje się chromatografię (HPLC, TLC). W analizie leków homeopatycznych mogą też znaleźć zastosowanie: spektrometria mas (ICP MS), atomowa spektrometria absorpcyjna (ASA), termoluminescencja i magnetyczny rezonans jądrowy (NMR). Przesunięcie chemiczne sygnału wody w widmach 1H NMR zmienia się nieznacznie, ale czasy relaksacji T1 i T2 są parametrem czułym na zmiany struktury roztworu.
Badania struktury wody
Woda, mimo pozornie prostej budowy molekularnej jest bardzo trudnym obiektem badawczym. Jej liczne anomalne właściwości wiążą się z różnicami w sposobie asocjacji. Każda z molekuł może utworzyć cztery wiązania wodorowe OH…O. Jednak woda jest cieczą dynamiczną, oprócz ruchów całych molekuł występuje też szybki transfer protonów. Metody spektroskopowe (NMR, IR i R) wykazują, że woda jest cieczą zasocjowaną, ale nie ma eksperymentalnych dowodów na istnienie asocjatów o zdefiniowanej geometrii. Struktura wody jest intensywnie badana teoretycznie (metoda Monte Carlo, dynamika molekularna).
Warto odnotować duży postęp w zrozumieniu mechanizmu aktywnego transportu wody do wnętrza komórki. Transportery, czyli białka tworzące kanały to akwaporyny (nagroda Nobla w 2003 r.). Krystalografia i modelowanie molekularne pokazują wygląd kanału w błonie komórkowej. Woda tworzy wiązania wodorowe z akwaporyną; tylko 2 molekuły wody w kanale są dość blisko by utworzyć wiązanie ze sobą, ale wobec małych rozmiarów kanału, jest oczywiste, że nie przechodzą asocjaty, klastery wody!
Hormeza
Wiele prac badawczych dotyczących toksykologii, farmakologii czy radiobiologii prowadzi do wniosku, że postać krzywej opisującej zależność „dawka-efekt” ma kształt litery „U” lub „J”, ale nie jest to zależność prostoliniowa. Zjawisko nazwano hormezą, jej charakterystyczne cechy to wrażliwość badanego układu na bardzo małe dawki.Działają one korzystnie, najprawdopodobniej przez pobudzanie mechanizmów ochronnych. Jest dużo czynników fizycznych, chemicznych i biologicznych, które wykazują hormetyczną zależność „dawka-odpowiedź”. Wśród nich są: promieniowanie jonizujące, pierwiastki śladowe, metale ciężkie, pro- i antyoksydanty, witaminy, antybiotyki. Biologiczne efekty działania bardzo małych dawek stają się lepiej zrozumiałe jeśli mechanizm ich działania rozpatrywać na poziomie receptorów komórkowych.
Dr med. Peter Fisher
„Najnowsze naukowe oraz kliniczne badania leków homeopatycznych – implikacje praktyczne”
Metaanalizy oraz systematyczne przeglądy
Dokonam przeglądu aktualnego stanu opartych na modelach, klinicznych i biologicznych danych naukowych dotyczących homeopatii. Zaczniemy od danych typu 1 pochodzących z metaanaliz oraz systematycznych przeglądów kontrolowanych randomizowanych badań łącznie z kontrowersyjną metaanalizą Shanga i współpr. i jej krytyką, innymi metaanalizami i systematycznymi przeglądami klinicznej homeopatii w ujęciu całościowym oraz pod względem określonych kryteriów. Dane są sklasyfikowane jako wynik dodatni, ujemny lub niejednoznaczny. W 11 spośród 23 systematycznych przeglądów terapii homeopatycznych uzyskano znamiennie dodatni wynik w odniesieniu do homeopatii w zakresie następujących stanów: niepożądane efekty leczenia raka, alergie i zakażenia górnych dróg oddechowych, biegunka wieku dziecięcego, leczenie grypy, pooperacyjna niedrożność jelita, choroby reumatyczne, sezonowy alergiczny nieżyt nosa (gorączka sienna), choroby górnych dróg oddechowych z zapaleniem ucha środkowego i zawrotami głowy włącznie. Osiem przeglądów nie wykazało jednoznacznego wyniku. Na podstawie pozostałych 5 przeglądów wnioskowano, że istnieje niewiele danych lub też brak jest danych, które przemawiają na korzyść homeopatii.
Kliniczne badania randomizowane
W przeglądzie poszczególnych badań klinicznych randomizowanych w homeopatii, które przeprowadzono w okresie od 1975 do 2002 r., ujawniono 93 badań porównujących homeopatię ze stosowaniem placebo lub innej terapii. Pozytywne efekty homeopatii stwierdzono w 50 przypadkach. Dokumentacja świadczyła o występowaniu pozytywnego efektu stosowania terapii homeopatycznej w alergicznym nieżycie nosa, biegunce wieku dziecięcego, uogólnionym zapaleniu ścięgien i mięśni, grypie, bólu, niepożądanych efektach radio-/chemioterapii, urazach stawu z naderwaniem więzadeł bez zwichnięcia oraz zakażeniach górnych dróg oddechowych. Podobne wnioski wyciągnięto na podstawie przeglądu 12 systematycznych przeglądów zastosowania terapii homeopatycznej w określonych stanach patologicznych. Zajmiemy się także niektórymi kontrolowanymi badaniami randomizowanymi, obejmującymi  kliniczne randomizowane badania dotyczące preparatu Arnica, nawracających zakażeń górnych dróg oddechowych u dzieci i zespołu nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi.
 
Badania kohortowe i obserwacyjne
W nie randomizowanych badaniach dotyczących efektywności kosztów porównano wyniki terapii homeopatycznej z wynikami leczenia tradycyjnego w przypadku rozpoznań stanów przewlekłych powszechnie leczonych w ogólnej praktyce lekarskiej. W badaniu przeprowadzonym w Niemczech stwierdzono, że u pacjentów, którzy zdecydowali się na leczenie homeopatyczne, uzyskano lepsze wyniki przy podobnych kosztach. Porównanie strategii terapii homeopatycznej ze strategią terapii antybiotykowej w rutynowej praktyce lekarskiej w nawracającym ostrym zapaleniu śluzówki nosa i gardła wykazało, że lekarze ogólni stosujący homeopatię uzyskali znacznie lepsze wyniki przy niższym koszcie dla ubezpieczenia społecznego. Dokonamy również przeglądu niektórych obserwacyjnych badań dotyczących wyników. Wszechstronnym, obserwacyjnym badaniem w Homeopatycznym Szpitalu Bristol objęto ponad 6.500 pacjentów z ponad 23.000 wizytami w okresie 6 lat. U 70% pacjentów doszło do poprawy stanu, natomiast u 50% do istotnej poprawy. W prospektywnym, kohortowym badaniu z danymi z 8-letniej katamnezy, które przeprowadzono w Niemczech i Szwajcarii, u 73% spośród 3.709 pacjentów ciężkość przebiegu choroby uległa zmniejszeniu (p < 0,001) w porównaniu ze stanem wyjściowym, po 2 i 8 latach.
 
Biologiczne modele
W metaanalizie przeprowadzono ewaluację 67 biologicznych doświadczeń in vitro z rozcieńczeniami w rozdrobnieniu ultracząsteczkowym, przy czym ich jakość oceniono według zmodyfikowanej punktacji SAPEH. Dodatnie wyniki zgłoszono w prawie 75% wszystkich równolegle przeprowadzanych badaniach oraz w 68% wysokiej jakości doświadczeniach. Żaden z dodatnich wyników nie był wystarczająco stabilny do odtworzenia go przez wszystkich badaczy.
Najlepiej wykonana seria doświadczeń in vitro w dziedzinie homeopatii dotyczy hamowania aktywacji leukocytów zasadochłonnych przez duże rozcieńczenia histaminy. Ten model stanowił przedmiot 17 opublikowanych badań powtórzeniowych, przy czym w prawie wszystkich otrzymano dodatnie wyniki. Najlepiej opracowany model zwierzęcy dotyczy efektu wywieranego przez tyroksynę na metamorfozę u płazów, co jest obecnie odtwarzane w szeregu badaniach. Na zakończenie przedstawię przegląd badań hodowli komórkowych dotyczących podobieństwa.
Prof. Marian Krawczyński
„Kaszel w praktyce lekarza pediatry. Wstępna ocena wyników badań ambulatoryjnej terapii kaszlu u dzieci”.
Kaszel jest obronnym odruchem układu oddechowego. Wspomaga oczyszczanie dróg oddechowych ze śluzu i innych substancji. Powstaje na skutek drażnienia receptorów czuciowych znajdujących się w gardle, tchawicy, oskrzelach i opłucnej (większa wrażliwość u dzieci) oraz poza układem oddechowym, np. w otrzewnej, przeponie, czy błonie bębenkowej) przez bodźce zapalne, termiczne, mechaniczne i chemiczne. Stanowi jeden z trzech najczęstszych objawów ostrych infekcji układu oddechowego, szczególnie u dzieci. Badania epidemiologiczne (Monto, 1994) wykazują, że każde dziecko przed ukończeniem 5. r.ż. przechodzi co najmniej 5 epizodów kaszlu o podłożu infekcyjnym.
                W praktyce lekarskiej zwykle wyróżnia się następujące rodzaje kaszlu:
•          suchy (nieproduktywny) – charakterystyczny dla ostrej fazy zapalenia i nadreaktywności oskrzeli (laryngo-bronchitis),
•          wilgotny, mokry (produktywny) – ze zwiększoną wydzieliną. w drogach oddechowych, zwłaszcza nasilony w godzinach rannych,
•          ostry – jako typowy objaw zakażeń górnych dróg oddechowych,
•          przewlekły – trwający powyżej 4 tyg., współistniejący z wytwarzaniem wydzieliny w przebiegu chorób układu oddechowego, np. w mukowiscydozie, krztuścu lub na skutek drażnienia receptorów przez czynniki zewnętrzne (kurz, pył, substancje chemiczne),
•          nawracający – rozpoznawany wówczas, gdy pojawia się częściej niż 2 razy w roku i trwa , powyżej 7 dni,
•          swoisty – towarzyszący zakażeniom układu oddechowego przez 1-3 tygodni,
•          nieswoisty – występujący jako objaw odosobniony (jedyny), zwykle o niegroźnej etiologii,
•          szczekający – nieproduktywny, charakterystyczny dla podgłośniowego zapalenia krtani.
W postępowaniu diagnostyczno-różnicowym należy rozważyć:
> nawracające zapalenia płuc, zwłaszcza atypowe zakażenia układu               oddechowego,
> rozstrzenie oskrzeli
> aspirację o różnej etiologii (ciało obce, refluks żołądkowo-przełykowy (GER), przetoki tchawiczo-przełykowe),
>śródmiąższowe choroby płuc (diagnostyka immunologiczna),
>nieprawidłowości dróg oddechowych,
> rzadsze zakażenia przewlekłe,
>także nowotwory.
        Przy utrzymywaniu się kaszlu powyżej 4 tygodni z współistnieniem innych objawów klinicznych, zmian radiologicznych i zaburzeń spirometrycznych wskazana jest konsultacja pulmonologa. W przewlekłym kaszlu produktywnym trzeba wykonać badania diagnostyczne w kierunku mukowiscydozy i niedoborów odporności. W jego leczeniu zawsze należy uwzględnić czynnik etiologiczny.
Wśród przyczyn przewlekłego kaszlu (kolejność zależna od wieku) wymienia się (Bręborowicz, 2004):
•          zespół spływania wydzieliny po tylnej ścianie gardła (postnasal drip),
•          astmę oskrzelową (kaszel może być objawem towarzyszącym lub jedynym!),
•          GER (często współistnieje zgaga, odbijania, wymioty),
•          wady wrodzone (kaszel występuje już w okresie noworodkowo.-niemowlęcym),
•          infekcje wirusowe i bakteryjne.
Wg kryteriów American College of Chest Physicians (ACCP), na swoistą przyczynę kaszlu wskazują następujące objawy:
> zmiany osłuchowe nad polami płucnymi,
> duszność lub tachypnoe,
> ból w klatce piersiowej
> zaburzenia rytmu serca,
> deformacja klatki piersiowej,
> odkrztuszanie wydzieliny w dzień,
> obniżenie sprawności fizycznej,
> hipoksja/sinica,
> niedobory immunologiczne,
> nawracające zapalenia płuc, zwłaszcza atypowe
> wady wrodzone układu oddechowego.
 
Wśród przyczyn kaszlu nieswoistego wymienia się (Chang et al., 2006):
•          aspirację ciała obcego,
•          zakażenia (bakteryjne, wirusowe, pierwotniakowe) układu oddechowego,
•          kaszel poinfekcyjny,
•          toksyczne dla płuc substancje środowiskowe,
•          niepożądane działanie leków,
•          choroby uszu,
•          uwarunkowania psychogenne.
Rodzaj kaszlu może mieć istotne znaczenie diagnostyczne. Następujące rodzaje kaszlu uważa się za charakterystyczne dla danych chorób (Chang et al., 2006):
•          szczekający lub dudniący – krup, wiotkość tchawicy, kaszel nawykowy,
•          produktywny z wałeczkami śluzu – plastyczne zapalenie oskrzeli,
•          dźwięczny o wysokiej częstotliwości (beczącej kozy) – podłoże psychogenne,
•          napadowy (z/bez „piania”) – krztusiec lub krztusiec rzekomy,
•          staccato – zakażenia Chlamydia u niemowląt.
Zakres możliwości diagnostycznych jest zależny od poziomu opieki zdrowotnej:
•          poziom opieki podstawowej (lekarz rodzin, pediatra): m.in. dokładny wywiad i badanie przedmiotowe, rtg klatki piersiowej, konsultacja laryngologiczna.
•          poziom drugorzędowy – poradnia specjalistyczna, m.in. zapewniająca badanie czynnościowe układu oddechowego i testy wziewne
•          poziom trzeciorzędowy – hospitalizacja – optymalnie na dziecięcym oddziale pneumonologicznym, gdzie możliwa będzie bronchoskopia, CT i MR.
               Poza infekcjami układu oddechowego, potwierdza się ścisły związek kaszlu z ekspozycją na dym tytoniowy, który  zwiększa podatność na zakażenia GDO I nasila choroby przebiegające z kaszlem (Charlton, 1984, Li et al.,1999, Gibson et al., 2001). Przewlekły kaszel może być również objawem wcześniej przeoczonej aspiracji ciała obcego. Kaszel jest także objawem towarzyszącym wielu innym chorobom u dzieci. Wśród nich są: astma oskrzelowa i refluks żołądkowo-przełykowy (GER).
               Opinie na temat związku kaszlu z astmą u dzieci nie są jednoznaczne. Choć często spotyka się pogląd, że kaszel, zwłaszcza suchy, może być objawem astmy (Henry, 1999), to uznawanie izolowanego kaszlu za charakterystyczny objaw astmy pozostaje kontrowersyjne (Chang i Asher, 2001). Charakterystyczny dla astmy stan zapalny dróg oddechowych stwierdzano tylko w nieznacznym odsetku osób kaszlących (Gibson 2001). Astma może być natomiast przyczyną kaszlu przewlekłego (Callahan, 1996).
               Dowody zależności pomiędzy chorobą refleksową przełyku (GERD), a występowaniem kaszlu u dzieci są nieliczne. Regurgitacje niemowląt zwykle przebiegają bez kaszlu. W późniejszym wieku przewlekły kaszel może zaostrzać refluks (GER), ale współwystępowanie jest rzadkie: 1:38 (Holinger, 1986), 4:49 (Thomson et al.,2002). U dorosłych zależność jest dwukierunkowa: GERD może wywoływać kaszel, a ten może prowokować epizody refluksu (Cucchiara et al., 1995). Rozróżnienie przyczyn i skutków jest zatem trudne!
               Kontrowersyjna jest także skuteczność leczenia kaszlu, zwłaszcza lekami przeciwdrobnoustrojowymi. Z pewnościąbrak jest efektu w „przeziębieniach” (Cochrane Database Syst. Rev. 2002).  
               Chociaż brak jest jednolitego kryterium kwalifikacji do zastosowania tego rodzaju leków, to jednak przeważa pogląd, żekaszel trwający 3-4 tygodnie może stanowić wskazanie do wprowadzenia tego leczenia (Gottfarb et al., 1994, Darelid et al., 1993)
               Istotną poprawę po lekach przeciwdrobnoustrojowych, w postaci skrócenia czasu przewlekania się kaszlu uzyskano w zapaleniu zatok przynosowych – 88% leczonych (Ioannidis et al.,2001). AAP zalecaantybiotykoterapię u dzieci z zapaleniem zatok i kaszlem nieustępującym po 10 dniach!
               W kaszlu nieswoistym dostępne bez recepty leki przeciwkaszlowe nie przynoszą żadnej korzyści w opanowaniu ostrego kaszlu u dzieci (Schroeder et al., 2002). Nie ma też uzasadnienia stosowanie B2-mimetyków w leczeniu ostrego kaszlu u dzieci bez objawów obturacji (Smucny et al.,2001). Nie zaleca się także podawania kodeiny i dekstrometorfanu w leczeniu jakiegokolwiek rodzaju kaszlu (Berlin, 1997).
Podsumowując, u dzieci z kaszlem przewlekłym należy (Chang et al., 2006):
u przeprowadzić uważną i systematyczną. ocenę w kierunku swoistych objawów (wskazówek) diagnostycznych,
u ustalić etiologię i ekspozycję na czynniki zaostrzające (dym tytoniowy)
u wykonać co najmniej rtg klatki piersiowej. i spirometrię,
u w przypadku kaszlu swoistego u dzieci (z wyj. astmy), uzasadnione są dalsze badania diagnostyczne, np. TK klatki piersiowej. i zatok, bronchofiberoskopia,
u u dzieci z kaszlem nieswoistym podjąć próbę zastosowania beklometazonu (400mg wziewnie przez 2-4 tyg.)
u dzieci leczyć zgodnie z wynikami badań i wytycznymi
U dzieci z kaszlem produktywnym i ropną wydzieliną należy:
>             potwierdzić lub wykluczyć rozstrzenie oskrzeli, mukowiscydozę i niedobory odporności, a następnie wdrożyć leczenie.
               Uwzględniając powyższe doniesienia oraz brak znaczących efektów w farmakologicznym leczeniu różnych postaci kaszlu, a szczególnie kaszlu nieswoistego, istnieje poważne zagrożenie, że „rodzice szukający w internecie informacji o domowych sposobach leczenia kaszlu u dzieci znajdą niewłaściwe wskazówki!” (Pandolfini, 2000).
               Wobec braku istotnie pozytywnych rezultatów leczenia kaszlu, zwłaszcza nieswoistego, najprawdopodobniej znaczącą pozycję znajdą tu leki pochodzenia naturalnego, zwłaszcza preparaty ziołowe i homeopatyczne, które nie wykazują działań niepożądanych, a w praktyce okazują się skuteczne i akceptowane przez wielu pacjentów. Czego przykładem mogą być wyniki badania prowadzonego wśród lekarzy dotyczącego stosowania syropów w leczeniu kaszlu, w tym m.in. efektywności syropów homeopatycznych, które zostało przeprowadzone w tym roku u 2780 dzieci przez 178 lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej na terenie całego kraju.
Dr Slavi Filchev
„Niespecyficzne odczulanie homeopatyczne w leczeniu alergicznego nieżytu nosa u dzieci”
 
Alergiczny nieżyt nosa to jedna z najpowszechniejszych chorób przewlekłych, której współczynnik zapadalności w niektórych populacjach może sięgać 30%. Leczenie okresowego alergicznego nieżytu nosa (ang. IAR) i przewlekłego nieżytu nosa (ang. PAR) obejmuje: (1) rozwiązania środowiskowe polegające na wyeliminowaniu lub unikaniu alergenu; (2) farmakoterapię (miejscową lub systemową); (3) immunoterapię. Najnowsze dane medyczne wykazują, że odczulanie lekami homeopatycznymi w przypadku alergicznego nieżytu nosa jest bardziej skuteczne niż placebo. Na przestrzeni kilku ostatnich lat immunoterapia podjęzykowa jest jedną z metod pierwszego wyboru w leczeniu alergii oddechowych u dzieci.
Cel badania: Zbadać oraz ocenić skuteczność i bezpieczeństwo niespecyficznego odczulania homeopatycznego, w porównaniu do immunoterapii podjęzykowej (ang. SLIT), w leczeniu okresowego i przewlekłego alergicznego nieżytu nosa (ang. IAR i PAR)
Metody: Skuteczność obu terapii była porównywana z wykorzystaniem kilku kryteriów: 1. Subiektywna ocena całkowitej sumy pięciu objawów (ang. T5SS, total five symptom score) – kichania, wycieku z nosa, świądu nosa i oczu, niedrożności nosa; jakość życia (pediatryczny kwestionariusz jakości życia z nieżytem nosa, ang. PRQLQ). 2 . Kryteria obiektywne: testy śródskórne lub swoiste przeciwciała IgE (ang. sIgE), występowanie eozynofilii w błonie śluzowej nosa, konieczność leczenia antyhistaminowego lub zastosowania kortykosteroidów donosowych, zaostrzenie chorób towarzyszących, skutki uboczne terapii .
Materiał: 66 dzieci (w wieku od 6 do 14 lat), podzielonych na dwie grupy w zależności od rodzaju terapii: 1. Grupa homeopatyczna: 18 pacjentów z okresowym nieżytem nosa leczonych z zastosowaniem terapii izopatycznej pyłkami; 15 pacjentów z uczuleniem na karaluchy i roztocza kurzu domowego leczonych Blatta orientalis. Leki dodatkowe: Poumon histamine, Apis mellifica oraz lek miejscowy. 2. Grupa immunoterapii podjęzykowej: 19 pacjentów z okresowym nieżytem nosa i 14 leczonych terapią podjęzykową wyznaczoną przez wiodący antygen wywołujący alergię. Okres leczenia okresowego nieżytu nosa – 3 miesiące, natomiast przewlekłego nieżytu nosa – 12 miesięcy.
Wyniki i dyskusja: Obie metody wykazały znaczące zmniejszenie klinicznych objawów alergicznego nieżytu nosa (ang. T5SS). Na początku leczenia homeopatycznego u pacjentów z przewlekłym alergicznym nieżytem nosa zaobserwowano czasowe pogorszenie objawów klinicznych, które następnie ustąpiło i doprowadziło do znacznej poprawy jakości życia (kwestionariusz PRQLQ) w porównaniu do grupy leczonej immunoterapią podjęzykową. Obiektywne testy na uczulanie nie wykazały znaczącej różnicy pomiędzy dwoma grupami. U trzech pacjentów zaobserwowano miejscowe skutki uboczne immunoterapii podjęzykowej.
Wniosek: Niespecyficzne odczulanie homeopatyczne okresowego i przewlekłego nieżytu nosa u dzieci jest bezpieczną i skuteczną alternatywną metodą w stosunku do immunoterapii podjęzykowej.
Prof. Michael Frass
 „Integracyjny model zastosowania terapii homeopatycznej w praktyce klinicznej na przykładzie Szpitala Uniwersyteckiego w Wiedniu”
 
Koncepcja łączenia klasycznych leków oraz homeopatii
Fachowe połączenie medycyny konwencjonalnej i homeopatii jest doskonałą metodą umożliwiającą przywrócenie zdrowia pacjentom. Zasługi diagnostyczne medycyny konwencjonalnej są bezsporne, jednak podejście terapeutyczne może różnić się pomiędzy obydwoma systemami leczenia. Należy wystrzegać się fanatycznego podejścia do każdej z tych metod. Homeopatia nie jest metodą alternatywną, lecz komplementarną i nigdy nie zastąpi leczenia konwencjonalnego. Stanowi ona dodatek – często bardziej skuteczny – do stosowanych rutynowo praktyk leczniczych. Wydaje się jasnym, że u pacjentów w stanie krytycznym (przykład chorej zatrutej muchomorem sromotnikowym) klasyczne metody medycyny ratunkowej są obowiązkowe – w innym przypadku chory zmarłby przed podjęciem próby leczenia homeopatycznego.  W chorobach o łagodniejszym przebiegu, szczególnie o podłożu infekcyjnym i reumatoidalnym, homeopatia może pomóc pacjentowi, bez konieczności stosowania leczenia konwencjonalnego.
W każdym przypadku doświadczenie i obiektywna ocena sytuacji powinny stanowić podstawę wyboru różnych metod leczenia. Dlatego też dialog pomiędzy medycyną konwencjonalną i homeopatią jest konieczny i powinien stać się częścią wykształcenia juz na etapie studiów medycznych.
Prof. R.Charles Dumont
„Leczenie homeopatyczne w praktyce Kiniki Pediatrii i Gastroenterologii w USA”
Fakt, że w toku historii homeopatia i alopatia w toku nie rozwijały się wspólnie lecz w opozycji wobec siebie, należy uznać za wielką stratę. Obie formy medycyny mają wielkie zasługi w zakresie ochrony zdrowia, profilaktyki oraz leczenia chorób. Gdyby były stosowane łącznie, ich efektywność byłaby niewątpliwie jeszcze większa. Smutkiem napawa fakt, że przez większą część dwudziestego wieku medycyna homeopatyczna rozwijała się słabiej oraz była uważana za mniej zaawansowaną. Gdyby homeopatii pozwolono się rozwijać podczas tego okresu, a w szczególności gdyby mogła rozwijać się w połączeniu z medycyną alopatyczną, nasz świat mógłby dziś wyglądać inaczej. Teraz na szczęście mamy szansę na naprawienie tych historycznych zaniedbań. Popularność homeopatii i zaufanie do niej wzrastają obecnie w Stanach Zjednoczonych, a wielu lekarzy alopatów staje się bardziej otwartych na inne podejścia do medycyny. Nawet w środowiskach akademickich zwiększa się akceptacja dla praktyk medycyny alternatywnej, w tym także dla homeopatii, a wiele ośrodków akademickich w całym kraju oferuje programy medycyny integracyjnej. Bardziej otwarta atmosfera daje lekarzom homeopatom większe możliwości edukowania społeczeństwa oraz środowiska medycznego jak również przekazywania wiedzy o homeopatii.
Pomimo narastającej otwartości, wielu przedstawicieli medycyny konwencjonalnej, zwłaszcza w środowiskach akademickich, nadal ma wątpliwości dotyczące naukowych podstaw oraz skuteczności homeopatii. Zawsze uznawaliśmy to za trudne wyzwanie. Dopóki nie zostanie opublikowanych więcej badań potwierdzających skuteczność homeopatii oraz wyjaśniających mechanizmy jej działania, najlepszym rozwiązaniem są nieustanne wysiłki środowiska homeopatycznego zmierzające do edukacji lekarzy, oraz przedstawianie dowodów skuteczności homeopatii w postaci bezpośrednich efektów dla pacjentów. Posiadanie ugruntowanej pozycji w środowisku akademickim pozwala lekarzom homeopatom nie tylko przekonywać innych lekarzy, ale też leczyć z wykorzystaniem homeopatii pacjentów kierowanych do nich przez lekarzy medycyny konwencjonalnej, w ten sposób dostarczając bezpośrednich dowodów na skuteczność homeopatii.
W czasie mojej kariery naukowej homeopatia zawsze odgrywała znaczącą rolę w leczeniu pacjentów. Prawie osiemdziesięciu procentom dzieci, które leczę, przepisuję różne rodzaje leków homeopatycznych. Plan leczenia, obejmujący także leczenie homeopatyczne, zawsze przedstawiam lekarzowi kwalifikującemu. Większość moich pacjentów stanowią pacjenci przyjmowani w systemie ambulatoryjnym, ale konsultuję także przypadki hospitalizowane. O ile wizyty konsultacyjne często są inicjowane przez rodziny, wielu pacjentów jest też do mnie kierowanych przez pediatrów lub lekarzy innych specjalności. Wzrasta także ilość pacjentów kierowanych do mnie na konsultacje przez lekarzy pracujących w szpitalu. Kluczem do zaakceptowania homeopatii przez lekarzy kwalifikujących jest ciągła edukacja środowiska lekarskiego oraz zapewnianie, że homeopatia stanowić będzie jeden ze składników leczenia, oraz że nie zastąpi leczenia konwencjonalnego. Ważnym elementem jest także budowanie opinii homeopaty jako kompetentnego i odpowiedzialnego lekarza, który zna się także na medycynie konwencjonalnej. Współpraca z innymi specjalistami oraz pediatrami ogólnymi jest także ważnym czynnikiem, który może przyczynić się do wzrostu akceptacji dla homeopatii. W moim szpitalu homeopatia jest wykorzystywana w leczeniu wielu schorzeń, zarówno w systemie ambulatoryjnym, jak szpitalnym, w tym: powikłań chemioterapii takich jak nudności i wymioty, dolegliwości gastryczno jelitowych, zmęczenia, niedokrwistości aplastycznej, ostrej egzemy, zapalenia jelita, nawracających wymiotów, oraz opieki przed- i pooperacyjnej.
Efektywność leczenia homeopatycznego w przypadku tych oraz innych schorzeń i dolegliwości może służyć za potwierdzenie skuteczności homeopatii i wpłynąć na zwiększenie zaufania lekarzy kwalifikujących.
Prof. Elżbieta Wasilewska-Dziubińska
„Wpływ Gelsemium sempervirens na wydzielanie allopregnanolonu – wyniki badań naukowych”
 
W ciągu ostatnich lat wykazano, że allopregnanolon, jeden z najważniejszych neurosteroidów syntetyzowanych w strukturach układu nerwowego poprzez hamowanie przekaźnictwa GABA –ergicznego i glicynergicznego, może regulować szereg mechanizmów neurobiologicznych i wywierać działanie analgetyczne, anksjolityczne i uspakajające. Może również modulować objawy neurologiczne i sposób zachowania oraz zapobiegać neurodegeneracji. Mimo to do tej pory nie są w pełni poznane czynniki pobudzające steroidogenezę i wzrost wydzielania allopregnanolonu w komórkach układu nerwowego. W oparciu o przedstawione fakty grupa naukowców z C.N.R.S* i Uniwersytetu Ludwika Pasteura w Strasburgu przeprowadziła szereg badań doświadczalnych na izolowanych skrawkach tkankowych rdzenia kręgowego i układu limbicznego szczura w wyniku których po raz pierwszy wykazano, że w badanych strukturach :
 1.Glicyna ( naturalny agonista receptora glicynowego) pobudza konwersję znakowanego progesteronu do allopregnanolonu .
 2. Gelsemina**(alkaloid) pobudza wzrost wydzielania allopregnanolonu.
 3. Strychnina ( alkaloid – selektywny inhibitor receptora glicynowego) hamuje stymulowaną podaniem glicyny oraz gelseminy syntezę allopreganolonu
 4.Autorzy przedstawionych wyników wykazali, że glicyna i gelsemina stymulują syntezę allopreganolonu poprzez wpływ na receptory glicynowe (Venard et al. Neuroscience 2008; 153:154-161).
Wwyniku przeprowadzonej kolejnej serii doświadczeń zostało wykazane, że:
1. Podanie gelseminy podobnie jak i GELSEMIUM SEMPERVIRENS ( lek homeopatyczny) w rozcieńczeniach homeopatycznych – 5CH ( 10-10) w 100% przeprowadzonych doświadczeń pobudzało wydzielanie allopregnanolonu, a w rozcieńczeniach 9CH (10-18) – w 75%. Natomiast zastosowanie rozcieńczenia 15CH (10-30) nie wywoływało tego efektu.
 2. W przypadku zastosowania gelseminy 5CH i GELSEMIUM SEMPERVIRENS 5CH podanie strychniny całkowicie hamowało wydzielanie allopregnanolonu stanowiąc dowód na to że GELSEMIUM SEMPERVIRENS stymuluje syntezę allopregnanolonu poprzez wpływ na receptory glicynowe.
3. Autorzy przedstawionych danych doświadczalnych wysunęli hipotezę, że allopregnanolon zsyntetyzowany w układzie nerwowym pod wpływem działania GELSEMIUM SEMPERVIRENS może być odpowiedzialny za działanie analgetyczne i anksjolityczne GELSEMIUM SEMPERVIRENS, poprzez oddziaływanie autokrynne lub/i parakrynne na recepty GABA A lub/i receptory glicynowe ( Venard et al. eCAM 2009 Jul 23).
 Autorzy w oparciu o przeprowadzone badania doświadczalne po raz pierwszy w sposób naukowy wykazali bezpośredni wpływ GELSEMIUM SEMPERVIRENS na receptory glicynowe i stymulację syntezy allopregnanolonu przedstawiając naukowy dowód działania leku homeopatycznego GELSEMIUM SEMPERVIRENS .
*CNRS – Centre National de la Recherche Scientifique
**Gelsemina jest to podstawowy alkaloid znajdujący się w korzeniu rośliny Gelsemium sempervirens L stanowiącej surowiec do wytwarzania leku homeopatycznego GELSEMIUM SEMPERVIRENS. Jest to alkaloid ,którego działanie do tej pory nie było badane i którego struktura wykazuje podobieństwo do strychniny.
Dr Marie-France Bordet
„Wyniki współpracy zespołu specjalistów szpitala uniwersyteckiego Hoel-Dieu (Lyon, Francja) i lekarzy konsultantów z dziedziny homeopatii w opiece nad pacjentami z przewlekłym zapaleniem wątroby typu C”
Konsultacje homeopatyczne w szpitalu Hôtel-Dieu w Lyonie zostały zapoczątkowane w 1991 roku. W tamtym okresie nastąpił znaczny wzrost zachorowań na AIDS, pacjenci HIV+ mogli jedynie korzystać z leku AZT i często szukali ratunku w uzupełniających metodach leczenia, między innymi w homeopatii.
Ordynator oddziału hepatologiczno-gastroenterologicznego i immunologicznego, profesor Christian Trepo podjął decyzję o stworzeniu konsultacji homeopatycznych na swoim oddziale w celu udostępnienia pacjentom tej możliwości terapeutycznej.
Wprowadzenie na rynek antyproteaz w 1996 roku w znaczącym stopniu zmieniło szanse leczenia pacjentów HIV+, z których większość jest obecnie prowadzona w warunkach ambulatoryjnych i korzysta z systemowych terapii trójlekowych.
Jednocześnie wzrosła wykrywalność zapalenia wątroby typu C, wymagając objęcia leczeniem licznych pacjentów, dla których szpital Hôtel-Dieu w Lyonie stanowi wiodący ośrodek wdrażający innowacje medyczne.
Konsultacje homeopatyczne zostały ukierunkowane na to zjawisko i obecnie 70% konsultowanych pacjentów stanowią pacjenci HCV+ i 30% pacjenci HIV+ lub też pacjenci z koinfekcjami .
Obecnie wzorcowym leczeniem zapalenia wątroby typu C jest terapia dwulekowa polegająca na połączeniu interferonu pegylowanego i rybawiryny.
W zależności od statusu wirusologicznego i w szczególności od genotypu danego wirusa pacjenci są poddawani leczeniu przez 24 do 48 tygodni.
Leczenie wywołuje liczne niepożądane skutki uboczne, które w znacznym stopniu pogarszają jakość życia pacjentów.
Niepożądane skutki uboczne różnią się osobniczo objawami i natężeniem, pomimo, że terapia dwulekowa jest „standaryzowana” z wyjątkiem dawkowania rybawiryny ustalanego na podstawie badania krwi.
Indywidualna reakcja pacjenta stanowi więc zasadnicze wskazanie dla lekarza homeopaty, który rozpoznaje typowe obrazy kliniczne opisane w Materia Medica.
Niektóre niepożądane skutki uboczne pozostają poza zasięgiem homeopatycznej metody leczenia.
Przykładowo astenia związana z anemią wywołaną przyjmowaniem rybawiryny ustępuje z chwilą zaprzestania kuracji tym lekiem. Niektórym pacjentom przepisywana jest erytroproteina korygująca to bardzo niekorzystne zaburzenie biologiczne.
Głębokie zespoły depresyjne wymagają podawania leków antydepresyjnych.
Jakie objawy są najczęściej objęte leczeniem przez lekarzy homeopatów ?
–       Zaburzenia skórne : wielu pacjentów wykazuje wysypki o charakterze łuszczycowatym lub w postaci swędzących wykwitów pokrywających 70% powierzchni ciała, którym towarzyszy świąd w ciągu dnia lub w nocy. (Sulfur, Psorinum, Sarsaparilla, …)
–       Zaburzenia układu pokarmowego : często w formie biegunki, bólu brzucha (Lycopodium, Arsenicum album, …)
–       Zaburzenia nastroju i snu :
Alopatia jest w dużej mierze bezradna wobec pacjentów, którzy stają się rozdrażnieni, nadwrażliwi i nietolerancyjni wobec otoczenia.
Nux vomica umożliwia znaczące zmniejszenie tych objawów, jednocześnie regulując zaburzenia snu.
Ignatia, Sepia są często przepisywane w celu psychologicznego wsparcia pacjentów, na których samopoczucie ma niekorzystny wpływ długie i trudne leczenie.
–       Drażniący kaszel, związany głównie z przyjmowaniem rybawiryny, ulega często złagodzeniu po podaniu Rumex crispus,
–       Dolegliwości bólowe stanowią często element składowy obrazu klinicznego zapalenia wątroby typu C w postaci zespołu fibromyalgii (Calcarea carbonica, Rhus toxicodendron, …)
–       Astenia jest szczególnie widoczna u pacjentów o profilu Phosphorus, Phosphoricum acidum.
Homeopatyczna metoda leczenia umożliwia również leczenie wielu schorzeń towarzyszących takich jak zespoły grypowe, opryszczka, różnego rodzaju alergie.. Homeopatia stanowi dla lekarzy i dla pacjentów rozwiązanie nie wywołujące szkodliwych skutków ubocznych w obrębie wątroby, przyczyniając się do zwiększenia szans wyleczenia pacjenta.
Z tej przyczyny jej włączenie do systemu opieki zdrowotnej jest w pełni uzasadnione. Obecnie konsultacje homeopatyczne w szpitalu Hôtel-Dieu są prowadzone przez 3 lekarzy.
Mec. Monika Zboralska
Prezentacja omawia podstawowe zagadnienia dotyczące nowej ustawy o izbach lekarskich, zarówno  w zakresie prac w Sejmie RP jaki i  ostatecznego kształtu ustawy.
Zmiany skoncentrowały się na postępowaniu w zakresie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. W nowej ustawie dostosowano się do zasad stosowanych w państwie prawa i do założeń kodeksu postępowania karnego. Zlikwidowane zostało Rozporządzenie    Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 26.09.1990 w sprawie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy, a  szczegółowe przepisy postępowania znalazły się ustawie. Wzmocnione zostały prawa poszkodowanego, który do tej pory był pozbawiony wielu podstawowych uprawnień, a jego pozycja była całkowicie niedostosowana do standardów przyjętych w kpk. Ponadto poszerzony został katalog kar. Podnoszono, że nie ma wystarczającego wachlarza kar, który umożliwiałby dostosowanie kary do przewinienia. Z tego też powodu zbyt często nakładano karę nagany, nawet w przypadku ciężkich naruszeń. W związku z tym w nowej ustawie wprowadzono następujące kary:  karę pieniężną,  zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia  oraz ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza. Ponadto upubliczniono postępowanie przed sądem lekarskim, które do tej pory było jawne jedynie dla członków samorządu lekarskiego. Wprowadzono, od dawna rozważaną możliwość kasacji od orzeczeń Naczelnego Sądu Lekarskiego, a także postępowanie mediacyjne.
Podczas prac nad ustawą największe kontrowersje budziła kwestia reprezentacji stomatologów w organach samorządowych, a także zakres terytorialny izb. Ostatecznie, pozostano przy rozwiązaniach zbliżonych do dotychczas obowiązujących.
Mec. Jarosław Sroczyński
„Swoboda wykonywania zawodu przez lekarza stosującego homeopatię – podstawowe zagadnienia prawne”
Problematyka swobody w wykonywaniu zawodu powiązana z kwestią potencjalnej odpowiedzialności zawodowej jest bardzo istotna dla każdego lekarza. W świetle ostatnich działań władz Samorządu Lekarzy kwestionujących stosowanie leków homeopatycznych, problematyka ta nabiera szczególnego znaczenia dla lekarzy stosujących homeopatię.
Wyjaśnienia wymaga zatem zakres rzeczywistych obowiązków lekarza, wynikających z ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Pole do analizy wyznacza unormowanie art. 4, statuujące standard obowiązków, które każdy lekarz powinien przestrzegać. Należy odnieść się także do zakresu kompetencji Samorządu Lekarzy, ze szczególnym uwzględnieniem Naczelnej Rady Lekarskiej, do ograniczania swobody wyboru sposobu leczenia przez lekarzy. Kwestia ta jest omówiona w kontekście ograniczeń ogólnych mających swoje źródło w przepisach korporacyjnych (ustawa o izbach lekarskich oraz Kodeks Etyki Lekarskiej). W referacie odniesiono się do wydanych przez Naczelną Radę Lekarską stanowisk dotyczących homeopatii oraz innych działań, i ich wpływu na ograniczenia swobody wykonywania zawodu. W oparciu o opinie specjalistów została przeprowadzona kwalifikacja prawna tych Stanowisk jako wydanych z przekroczeniem ustawowych kompetencji. Biorąc pod uwagę trwające prace nad nowym rozporządzeniem w sprawie umiejętności z zakresu węższych dziedzin medycyny lub udzielania określonych świadczeń zdrowotnych, omówiony został postulat i możliwość uznania homeopatii za umiejętność medyczną. Tłem rozważań są regulacje prawne homeopatii w państwach Europy i na świecie.
Mec. Marcin Tomasik
„Prawo lekarzy i pacjentów do informacji dotyczących leczenia homeopatycznego”
Zasady udostępniania informacji o homeopatycznych produktach leczniczych są konsekwencją przyjętej w prawie farmaceutycznym regulacji dotyczącej reklamy leków.
Prawo, ograniczając możliwości reklamowania produktów leczniczych, w tym zakazując kierowania do pacjentów reklamy leków wydawanych wyłącznie na podstawie recepty, nie zabrania prowadzenia działalności informacyjnej, jeżeli jej celem nie jest zwiększenie stosowania danego produktu.
Brak rozróżniania reklamy od obiektywnej informacji na podstawie celu przekazu i przeniesienie punktu ciężkości na skutek, jaki komunikat wywiera u odbiorcy, prowadzi do nieuzasadnionej, rozszerzającej interpretacji pojęcia reklamy.
By uniknąć ryzyka kwalifikacji danego przekazu jako reklamowego, ważne jest zachowanie szczególnej ostrożności przy doborze treści materiału i formy jego rozpowszechniania. Zasady te mają zastosowanie także w przypadku rozpowszechniania informacji za pośrednictwem internetowych portali medycznych, takich jak portal Polskiego Towarzystwa Homeopatii Klinicznej.
Na poziomie wspólnotowym coraz większy nacisk kładzie się na szeroki dostęp do informacji o metodach leczenia. W Komunikacie Komisji Europejskiej dotyczącym sprawozdania w sprawie bieżącej praktyki w zakresie dostępności dla pacjentów informacji dotyczących produktów leczniczych czytamy: „Można się spodziewać, że lepiej poinformowani pacjenci będą bardziej przestrzegać zalecanego leczenia i lepiej rozumieć decyzje dotyczące leczenia klinicznego. To w długoterminowej perspektywie powinno przynieść korzyści społeczne i gospodarcze.” O ile jednak dla pacjentów ważny jest dostęp do informacji o produktach leczniczych i metodach terapeutycznych w celu zrozumienia podejmowanego przez lekarza procesu leczenia i efektywnej współpracy z lekarzem, o tyle poszukiwanie informacji o lekach przez profesjonalistę stanowi wypełnienie ciążącego na nim obowiązku ustawicznego kształcenia i wyboru efektywnej metody terapii.
Świadomy pacjent posiada swobodę wyboru lekarza zapewnioną wyłącznie dzięki szerokiemu dostępowi do informacji o działających gabinetach lekarskich i zakładach opieki zdrowotnej. Realizując tę potrzebę, obowiązujące przepisy oraz regulacje tworzone przez samorząd lekarski dopuszczają rozpowszechnianie informacji o zakresie udzielanych przez lekarzy świadczeń zdrowotnych. W celu ochrony interesu publicznego zakazana jest jednak reklama działalności polegającej na udzielaniu świadczeń zdrowotnych. Ponownie zatem, w związku z brakiem wyraźnej granicy pomiędzy informowaniem a reklamowaniem, konieczne staje się zachowanie szczególnej ostrożności przy tworzeniu i udostępnianiu informacji o udzielanych świadczeniach, tak, by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności związanej z prowadzeniem zakazanej reklamy.